fot. Mr Badyll

::księga gości::

::skrzynka na listy::

::GG:1196987::

::blog-in::


To może i ja?

"Tradycją" większości osób w tych pierwszych dniach styczniowych staje się podsumowanie tego co minęło.

Podsumuję i ja - mam nadzieję, że ten 2009 nie będzię tak koszmarny jak miniony 2008, choć kilka przecudownych chwil napewno zapadnie mi na długo długo w pamięci.

A więc skrzętnie i skrupulatnie:

Ilość przejechanych kilometrów - 26060

Jedna wyprowadzka z Wrocławia (:/) i jedna wprowadzka do Lublina.

Jeden wykańczający lubelski remont.

1,5 miesiąca na zwolnieniu i 10 wizyt lekarskich.

1 wizyta w karetce 

Naście zastzyków

24 zdane egzaminy

12 lekcji basu

4 zloty

51 koncertów w tym:

  • SDM  - 7
  • WGB - 3
  • SCOB - 9
  • MzR - 4
  • Kasprzycki - 2
  • Szanty - 10
  • Lia Fail - 9
  • Inne - 7

4 wizyty w teatrze i 11 w kinie

6 jamm session

5 występów scenicznych w trybie paszczowym

2 nieudane związki

Nieustanny brak łóżka :)

20 kg mniej :)

6cioro opiekowanych dzieci :)

1 bieszczadzki "awans"

Chwała podręcznym kalendarzykom!!!!

 

A plany na nowy?

Hmmm przeważnie większość noworocznych założeń nie dociera nawet do lutego ale postarać się warto chyba.

Kupić łóżko, rozwiązać konflikt z wrocławską uczelnią, znaleźć dobrą pracę, nadal opiekować sie dzieciakami, napisać i obronić kulowską magisterkę, dostać się na doktorat, posłuchać dobrej muzyki na licznych mam nadzieję koncertach, wrócić do intensywnej nauki na basie,  być szczęśliwą, nie być żałosną i być szczęśliwą :)

I zdobyć się wreszcie na rozwiązanie trudnego "związku" który w sumie nawet nie jest związkiem tylko sama nie wiem czym. Jestem niekonsekwentna i głupia.

"nie wiem czy kiedyś wystarczy mi odwagi (..) całe to zasranie piękne życie"

 

A Wam czytającym te słowa - spełnienia tego co chcecie spełnić. 

 

No to do roboty - postanowienia do spełnienia!

 

 



Sz...
2009-01-03 19:00:30
skomentuj (5)



eeeeech....

jestem kilka dni we Wrocławiu... i wcale nie chce stąd wyjechać...
co robić?

Sz...
2008-11-12 11:05:40
skomentuj (2)



Struny stroją żarty..

Zawsze, kiedy potrzebuję użyć głosu w innym celu niż tylko rozmowa coś się zaczyna dziać.
4 przypadki w ciągu 2 tygodni - całe szczęście jakoś przebrnięte.
 
Najpierw Warszawa - "Szpilka zaśpiewasz?" - no to chciałam - zatkało.
Pare dni później przesłuchania do chóru - zupełny brak głosu  i niespotykane piski - przeszłam
Tydzień później pierwsza próba - pod koniec struny ześwirowały :)
No i sobota. Przegląd piosenki studenckiej i turystycznej - w perspektywie wyjście jako konkursowicz a ja wstaje rano bez głosu.
Może to stres zaczyna mnie zżerać w ten sposób?
Choć bardziej obawiam się nawrotu choroby sprzed wakacji, kiedy to przez 4 miesiące rujnowałam sobie wątrobe antybiotykami i niby przeszło ale pewne objawy znowu zaczynają sie pojawiać...
Aż strach iść do lekarza.

A poza tym?
Zaczęłam się przyzwyczajać do braku tapet w części pomieszczen mieszkaniowych. Taki artystyczny nieład na ścianach może dobrze wpływać :) No napewno o niebo lepiej niż obrzydliwa 30stoletnia brązowa tapeta którą z niewypowiedzianą przyjemnością zdzierałam śpiewając pod nosem że "jeśli zechcemy.."
 
Za oknem piękna póki co jesień. Lubię wracać sobie z pracy na piechotkę upajając się żółtymi jeszcze gnieniegdzie drzewami. Z okna sypialni widzę takich pare - z dnia na dzień coraz bardziej ubogie i lada chwila odłonią mi widok na "nie dla idiotów" i inne biedronki :/
 
A Wrocław pewnie piękny o tej porze roku...
 
Co do przeglądu to zajeliśmy II miejsce i otrzymaliśmy zaproszenie do udziału w ogólnopolskiej serii koncertów „W górach jest wszystko co kocham…”
Śmiesznie. :) Bo tak naprawdę to ten projekt nigdy mnie aż tak bardzo nie poruszał a tu proszę. I fajnych ludzi poznałam w garderobie dla wykonów :)
 
I mimo, iż pierwotnie nie miało mnie być na scenie dziękuję moim panom z zespołu za hmm wszystko :) :*
 
Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki...

 



Sz...
2008-10-20 15:25:48
skomentuj (4)



Więc nie myśl o tym co stanie się jutro - bo jutra nie będzie i przyjmij ten fakt.


"Więc nie mów, nie pytaj
nie słuchaj mych słów, nie szukaj wyjaśnień
nie próbuj być miła
daj spokój - bo to nie ma znaczenia
bo nie zmienisz już nic.."
 
 
Nie?
 
Ok!
 
 

To co teraz się dzieje zostawie nielicznych bo nie ma sie czym chwalić i raczej tylko opieprz za opieprzem bym zbierała od osób, które choć trochę obchodzi mój los.
 
Ale - zostałam super nianią :) Mam super dzieciaki, kota i chomika i bardzo dobrze mi się z nimi przebywa.
 
A w życiu - jak sięgnę dna to się odbiję zapewne. Do dna niedaleko ale nie staram się wyjść wyżej.
Jesienne zadumy czasami źle wpływają :)
 
I wymyśliłam sobie dzisiaj wreszcie jak chce, żeby wyglądał moj przedpokój. Tak więc zaraz po pracy energicznie zdarłam całą starą tapetę a jutro mam w planie rozwalić szafę i parę innych rzeczy.
 
Remont na agresory wszelakie bywa bardzo dobry.
 
Gorzej tylko, że nie mam narazie kasy na zrobienie czegokolwiek z tym co porozwalałam ale i taka szkoła cierpliwości i czekania jest dobra.


A może chcecie mi kupić tapety albo jakieś meble? Ewentualnie łóżko - bo na brak takowego nadal narzekam :)
 
Zaczęłam rozmawiać z kwiatkami - to normalne?


Sz...
2008-10-15 20:05:41
skomentuj (5)



już po wszystkim.

Już wiem wszystko. W sumie norma. Czegóż innego się spodziewać po życiu?
Nie opuszczę Fasolko naszego duetu podsumowującego etapy i postępy roku podczas telekamer.
A teraz uśmiech na ryj i dobra herbata.

Sz...
2008-10-01 21:54:34
skomentuj (0)



"może w końcu będzie pisać częściej..."

Przeglądając dzisiaj blogi bliskich mi ryjów dostrzegłam u Dża małą aluzję umieszczoną wyżej.
Częściej?
Może...
Dla tych którzy nie wiedzą co się dzieje w moim dziwnym szpilkowym życiu parę słów nadrabiających:
10 lipca zakończyłam kolejny etap życiowy pakując 10 tysięcy ton rzeczy, oddając klucze do Gajowickiej i wyprowadzając się z ukochanego przeze mnie na zawsze i na wieki Wrocławia.
Ciężka decyzja, wiele łez i jeszcze więcej smutków.
Wrocławskie studia zakończyłam - została mi jeno obrona ale znając moją panią promotor należącą do promotorów udowadniających studentom, że są dnem i ich decyzje i działania są najlepsze i najmądrzejsze pewnie obronie się w grudniu lub dopiero w 2009.
Ale się obronie choćbym miała stanąć na czymś na czym nie potrafie :D
Brakuje mi widoku z mojego balkonu, klimatu mieszkania, klimatu miasta a najbardziej pewnej osobniczki i naszych wspólnych nocy aż do rana, spontanicznych chodzeń rynkowo-koncertowych i innych uczestnictw w życiu kulturalnym...
cholernie brakuje..
( chwila na otarcie łez)
Wróciłam na lubelskiego Pana Balcera - walczę tutaj z remontem w samotnym mym niewielkiem M. Remont z racji samotnego go wykonywania potrwa zapewne jeszcze pare miesięcy ale co tam. Własnymi rękyma wykonywany. Niedługo stanę się mistrzem renowacji fug, zdzierania/kładzenia tapet, wymiany kontaktów, przenoszenia mebli i tysięcy innych rzeczy :)
I mam skrzynke na narzędzia, która ostatnio zaimponowała pewnemu panu:)
I co dalej? Ostatni rok KULowania, pracopraktyki w koszmarnej szkole i koszmarnej poradni i silne postanowienie zrobienia doktoratu.
Ach wrócić tak do wakacji. Do tych miejsc pełnych życzliwych i ciepłych ludzi. Do ekipy podwarszawsko-niemieckiej i bieszczadzkiej, z którymi czułam się jak w niebie.
"Wszystko ma na tym świecie koniec" - nie wiem czemu ale te słowa wciąż i wciąż i wciąż sie uaktualniają i przestać nie chcą.
Przyjmując wszystko z pokorą i uśmiechem obiecuję pisać ciut częściej.
A teraz wracam do zdzierania tapety w "salonie" i rozmyślania nad pewną "słabością" ujawnioną zupełnie niespodziewanie w moim kierunku. Z którą nie wiem co zrobić.
"Nie wiem nie powiem, nie chce skłamać..."

Sz...
2008-09-30 15:17:19
skomentuj (3)



Pseudoprofetyzmowi mówię nie!!!

Czyli - nie dostrzegaj cudów tam gdzie ich nie ma...

Zaczynam się tego poważnie trzymać, tak jak i "nie działaj - reaguj jedynie"
To chyba jedyne wyjście, żeby się ciągle nie zapadać.

Dawno nie spisywane myśli i wydarzenia spiętrzyły się przerastając mnie w pewnych momentach.

Od ostatniej notki mazurskiej, która zawierała jakąś konkretną chociaż treść ( tej ostatniej nawet nie licze) wiele sie zmieniło.
Pominę narzekania o dojazdach na studia, nawałnicy egzaminów i prac, problemach z promotorami bo to ani ciekawe ani zajmujące.
Ważne jest ze skończyłam juz wrocławskie studiowanie i czeka mnie jedynie obrona i że porzucam Wrocław.
Najcięższa decyzja ostatnich miesięcy ale ja też nie o tym.


W ramach Dnia Dziękczynienia, który odbywał się wczoraj chciałabym podziekować wszystkim tym od których otrzymałam dużo ciepła ostatnimi czasami. Wymieniać nie będe - sami najlepiej wiedzą o kogo chodzi.
I w ogóle dziękuję wszystkim tym którzy raz na jakiś czas rzucą tu swym okiem w celu sprawdzenia czy aby nie napisała jakiegoś słówka :)

Minione pół roku oprócz rzeczy o których nie chciałam wyżej narzekać pełne było przeróznych wyjazdów, koncertów, spotkań, nowych osób obok i innych przyjemnych rzeczy. Jak to dobrze, że w ramach odskoczni od codzienności jeszcze cokolwiek mi się chce.
Co ja mówie - gdyby nie to dawno bym już zwariowała i koleżanki z roku miałyby idealny okaz do diagnozowania psychiatrii i innych klinicznych.

A! I przekształcam powoli pasję i miłość do basu w praktykę :) Mam sprzęt, mam nauczyciela i niedługo będę sławna! (słoń:P)

I będę tu częściej zaglądać. Nie mogę pozwolić by ostatnie określenie mnie "nudną" okazało się prawdą.

i jeszcze raz --> DZIĘKUJĘ!




Sz...
2008-06-02 19:22:14
skomentuj (3)



Za daleko znów o krok..

to tak zeby cos bylo..
bedzie wiecej - za czas jakis...

Sz...
2008-03-25 18:31:42
skomentuj (2)



 


Bliskie dźwięki, niesamowici ludzie...
Rafał Nosal
Słodki Całus od Buby
Małżeństwo z Rozsądku
Stare Dobre Małżeństwo
Robert Kasprzycki
Lia Fail
Samhain
Betty Blue
Za Horyzontem
Pod Masztem
KSU
Gdańska Formacja Szantowa
Sąsiedzi
Vergil Van Troff
Asia Kondrat
Jurek Filar
Kavka
Tomek Lewandowski
Yeskiesirumem
Czerwony Tulipan
Brzemienie Ciszy
Mirosław Czyżykiewicz
Raz Dwa Trzy
Artur Andrus II blogowo :)
Artur Andrus
Jacek Kleyff
Winorośl Duszy
Ola Kiełb
Jarosław Wasik
Cytryna
Piotr Bukartyk
Federacja
Pod Budą

Bliskie słowa...
Wiesława Kwinto-Koczan Wuką zwana

Bliskie imprezy...
Bieszczadzkie Anioły najbliższe sercu...
Bakcynalia
Giełda w Szklarskiej Porębie
Bazuna
Yapa
W górach jest wszystko co kocham

Bliskie miejsca...
Irlandia kiedyś tam pojadę...
Cisna miejsce pełne sentymentów
Bieszczady tam mieszka moje serce...
Wrocław - miasto, które kocham
Lykend bardzo blisko wrocławsko...
Przechowalnia łódzko...
Cafe Orion bardzo lubelsko :)
Zapiecek łódzko...
Plaża Piratów sopocko...
Hades lubelsko..

Bliscy...
Fanklub SDM wspaniali i kochani przeze mnie :)
Fasolia z syndromem o podobnej diagnozie :P
Maq :)
Lilinka :)
Groszek :)
Grzegorka :)
Ania :)
Kasia Zet :)
Ire :)
Rafalu :)
Wili wrzosowiskowym również zwany
Poola córka moja pierworodna
Bodzian mąż mój 7my :)
Agatka córka moja :)
Dża córka moja :)
Marecki - brat mój szanowny
Kamol pewna szwagierka :)
Owoce morza - nieliczni wiedzą o co cho :)
Anielwe :)
Super
Angel dawna #bieszczadzka znajoma

Bliskie twarze...
Mła bliska bo własna w różnych wydaniach
Puchawce ekipa podwarszawsko-niemiecka :)
Bieszczadzkie Anioły :)

archiwum
2009
styczeń
2008
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
marzec
2007
grudzień
październik
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec